Mała wielka Ala 6

person Autor: Administrator comment Comment: 0 favorite Odsłon: 982

 

 

Lidia prosiła abym obserwowała zachowanie dziewczynek na moją zmianę „taktyki”

Chodzi o KRZYK I AGRESJĘ (pisałam o tym poprzednio)

Więc zauważyłam pewną ciekawą rzecz…..

Im bardziej Ja podnosiłam głos tym bardziej młode stawały się „głuche”i robiły na przekór….

Jak staram się nie podnosić głosu młode słuchają co mówię…

Efekt?

Mnie nie boli gardło i nie mam wyrzutów sumienia a młode nie boją się…..

 

Chciałabym móc napisać „jest idealnie” jednak zdałam sobię sprawę z tego,że idealnie jest tylko w bajkach…..

Ja nigdy nie będę idealna….

I w sumię chyba nie chcę być…..

Popełniam błędy-jak każdy.Ważne aby wyciągać z nich wnioski i starać się nie powtarzać tych samych.

Z każdym porankiem nastaje nowy dzień…

Zmienisz wczoraj?

Nie….

Możesz zmienić DZISIAJ….

Więc przestań się zastanawiać „co by było gdyby” tylko skup się na tym co jest TERAZ…

 

Nie jestem psychologiem-od tego mam Lidię (Kocham Cię skarbie)….

Przekazuje Ci tylko moje spostrzeżenia..

Życie jest za krótkie aby przejmować się dniem wczorajszym………

 

W piątek mam operację kolana-kciuki mile widziane :-) :-)

 

Pozdrawiam bardzo serdecznie

Ala

CDN.

 

 

 

OPERACJA I ZAPICIE

 

Wracając ze świąt miałam mętlik w głowie.

Osoba która deklarowała pomoc przy dziewczynkach na czas pobytu w szpitalu wycofała się.

Nie chcę „zagłębiać” się w powody…

Dla mnie były bardzo błache….

Było mi przykro…

Cholernie przykro zwłaszcza,że sporo tej osobie pomogłam.

Ale cóż??

Tak wygląda życie….

Dzieciaki spały na fotelach,a Ja tysiąc myśli….

Co teraz?

Zrezygnować z zabiegu?

Przecież innej opcji nie ma……

Wujek nie poradzi sobie z trójką dzieci…

No,ale jak zrezygnować?

Przecież muszę zrobić porządek z kolanem bo inaczej na wózku wyląduje…

Co byłoby wtedy z dziećmi?

Pozwoliłam moim łzą płynąć..

Już nie uważam ich za oznakę słabości.

Już nie wstydzę się płakać….

Moje przemyślenia przerwał telefon ze świetlicy środowiskowej…

-PANI „ALU” JEST W PIĄTEK WYJAZD W GÓRY,I TAK MYSLIMY ABY ZABRAĆ ANGELE.

POWRÓT W NIEDZIELĘ….ZGADZA SIĘ PANI???

Gdybym mogła to przez ten telefon bym ją wycałowała…..

Kamień który spadł mi z serca słyszeli chyba w całym pociągu…

Teraz płakałam jeszcze bardziej,ale z radości…….

Tym o to sposobem w piątek równo o 7mej rano zgłosiłam się na izbę przyjęć.

Bałam się….

Tak cholernie się bałam…

Nie o siebie,ale o młode…..

Jeżeli coś pójdzie nie tak??

Jeżeli się nie wybudzę???

Jeżeli będą komplikacje??

JEŻELI….

JEŻELI….

Te myśli mnie rujnowały…..

Dopiero po operacji analizując sytuację uświadomiłam sobię

JAKIE ZNACZENIE MA TO CO MYŚLIMY……….

Przeżyłam,wszystko się udało..

Jak to mówi moje dziecko „ani nie zdechłam,ani nawet nie umarłam”

Z tego weekendu niewiele jest do pisania…

Większość czasu przespałam…

O jednym chcę napisać…

Mianowicie o fakcie WSPARCIA….

Przykre a jednocześnie bardzo pouczające mam doświadczenie….

Osoby z „grupy” pisały i dzwoniły pare razy dziennie Jak się czuje?Jak noga?

Osoby niby mi „bliskie”nie napisały nawet jednego sms…

Żyjesz?Zdechłaś?

Nie użalam się ani nie mam pretenscji..

Po prostu było mi cholernie przykro….

A jednoczesnie bardzo potrzebne…

Otworzyły mi się oczy…

Oj jak bardzo mi się otworzyły….

Transport ze szpitala do domu załatwiła mi osoba od której tego bym się nie spodziewała….

Jak pomogli mi się „wydrapać” na to moje 4 piętro usłyszałam

PAMIĘTAJ PRAWDZIWYCH PRZYJACIÓŁ POZNAJE SIĘ WTEDY GDY JEST ŹLE…..

Jakie to prawdziwe…..

 

Usiadłam na łóżku z kawą w ręce i poczułam ULGĘ…

Że jestem już w domu,że wszystko się udało,że jest ok…….

Byłam pewna,że ze wszystkim sobię poradzę…

Myliłam się….

Zdałam sobię z tego sprawę w momęcie jak próbowałam z dwoma kulami odnieść kubek do zlewu..

Nie do końca wiem jak to wytłumaczyć…

Jeżeli w życiu masz świadomośc,że możesz liczyć tylko na siebie…

I wszystko robisz sama to nagłe uświadomienie sobię,że sama to możesz się tylko wysikać wprawia

W WIELKI SZOK I FRUSTRACJE……

Kiedy patrzysz jak ktoś próbuje ogarnąć Twoje dzieci a Ty nie możesz nawet im herbaty zrobić…

Czujesz bezsilność,złość,czujesz się niepotrzebna…..

I znów wracamy do punktu SIŁY MYŚLI…..

Zamiast stwierdzić „OK-potrzebuję pomocy,ale jest to chwilowe.Kolano się zagoi będę mogła chodzić i wszystko wróci do normy”To Ja zaczełam się użalać nad sobą…

Jaka to jestem biedna i nieszczęśliwa……

Pitu,pitu-Jak to mówi Lidia..

Teraz wiem…

A wtedy???

Zrobiłam najgorszą rzecz jaką mogłam zrobić….

Kazałam sobię kupić piwo…

Jako trzeźwiejąca alkoholiczka mając świadomość,że nie mogę GRAMA  alkoholu kazałam sobię go kupić…….

To była porażka…..

Oczywiście na jednym piwie się nie skończyło…

Upiłam się…..

Straciłam ponad pół roku trzeźwości..

Upodliłam się…

Oczywiście zaczełam wydzwaniać do mojego męża…

I z całymi pretensjami świata….

Wysłuchał mnie po czym powiedział zdanie którego nie chciałam nigdy usłyszeć…

IDZI SPAĆ,WYTRZEŹWIEJ-JAK BĘDZIESZ CHCIAŁA POROZMAWIAMY RANO….

To było jak policzek……

 

Po przebudzeniu ogromny kac to był mój najmniejszy problem…

Byłam wściekła…

Sama na siebię….

Było mi tak cholernie wstyd….

Przed soba,przed Lidią…

Przed wszystkimi którzy tak we mnie wierzyli…..

Zawiodłam…

Lidię,dzieci…

A przedewszystkim SIEBIE…….

Zdałam sobię sprawę jak jeszcze jestem słaba wzgledem powiedzenia NIE alkoholowi……

To mi uświadomiło jak dużym ryzykiem dla trzeźwiejącego alkoholika jest popatrzenie na alkohol,pomyślenie o tym aby się napić….

Wyrzutów sumienia ,wściekłości na siebie jakie czułam nie zapomnę do końca życia…..

I bardzo mnie to cieszy….

Mam nadzieję,że więcej tego błędu nie popełnie….

 

I tutaj znów ukłony w stronę mojej Lidusi….

Nie pozwoliła mi się użalać nad sobą….

Kawałek naszej „rozmowy”

L-Jak się czujesz?

J-Umieram….

L-Jak już „UMRZESZ” to daj znać zdzwonimy się…

J-………Co mam sobię kupić aby przestało boleć?

L-Młotek??? :-)

J-……..

L-Skończyłaś się użalać?To spinaj pośladki i robimy analizę tego co się stało

J-WRRRR JAK JA CIĘ NIENAWIDZĘ…….. :-)

 

REASUMUJĄC…

Żałuję tego co zrobiłam,jest mi wstyd..Jednak czasu nie cofnę.

Mogę tylko wyciągnąć wnioski i iść dalej.

 

Do Ciebie mam jedną prośbę..

Jeżeli jesteś trzeźwiejącą alkoholiczką/alkoholikiem…

Nie patrz nawet na alkohol…..

Ten podstępny nałóg będzie się o Ciebie upominał..

Nie daj się !!!!!!!

Nie warto  !!!!!!!!!

Ja to teraz rozumiem.

 

MAMOOOO NIE CHCĘ PŁATKÓW

MAMOOOO

MAMOOOO

MAMOOOO

Uśmiecham się pod nosem i myślę „spokojnie to minie”

I nagle dym….

O-Zostawwwwwwwwww to moja sukienka(galowa)

A-Mama mi ją przygotowała

O-Nie obchodzi mnie to,jest moja

A-Nie obchodzi mnie to,mama mi dała

O-GŁUPIA

A-IDIOTKA

……….

Oczywiście zaczeły się przepychanki..

Jeszcze niedawno pewnie bym się wydarła aby się uspokoiły…

A co zrobiłam?

Poprosiłam A aby się ubierała a młodszą gwiazdę zaprosiłam do siebie oddychając głęboko…

Uświadomiłam sobię,że kłócą się przeze mnie bo nie zapytałam młodej czy mogę pożyczyć siostrze sukienkę…

J-złościsz się?

O-(z naburmuszoną miną)Tak,ona wzieła moją sukienkę

J-przepraszam kochanie to akurat moja wina,nie zapytałam się Ciebie czy mogę pożyczyć….

O-z pełnym zdziwieniem w oczach Poważnie?

J-tak,też bym się złościła gdyby ktoś wzioł coś mojego bez pytania…

O- już z uśmiechem na twarzy ok mamuś,każdy popełnia błędy,mogę jej pożyczyć…

J-UFFFFF…

Poczułam się tak dumna,jak bym w lotka wygrała…

Mój mały sukces….

Pisząc te słowa moja najstarsza przeleciała koło mnie jak torpeda mrucząc pod nosem na całe zło tego świata bo dostała szlaban….

A Ja? Tylko się uśmiechnełam i życzyłam jej miłej nocy…..

Oj widzę pozytywne zmiany….

Wiem,że jeszcze nie jedną „wpadkę wychowawczą”będę miała-cóż jestem tylko człowiekiem.

Jednak widzę pierwsze wyniki mojej naprawdę ciężkiej pracy nad sobą…….

Zmianę w dziewczynkach,w ich zachowaniu…

W sposobie reagowania….

To drobne kroczki,ale jak bardzo ważne…

Dociera do mnie jak bardzo moje zachowanie i słowa mają wpływ na ich reakcje…

Dziś powiesiłam sobie na lodówce słowa Janusza Korczaka

1. Nie psuj mnie. Dobrze wiem, ze nie powinienem mieć tego
wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony
2. Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuje – poczucia
bezpieczeństwa
3. Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz mi pomóc
zwalczyć zło, póki jest to jeszcze możliwe
4. Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że
przyjmuję postawę głupio dorosłą
5. Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to
absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz,
jeśli rozmawiamy w cztery oczy
6. Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest się
nauczyć rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.
7. Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami
wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę
8. Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem . To
zagraża mojemu poczuciu wartości
9. Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, ze cię nienawidzę. To nie
ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga
10. Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i
robię się głuchy
11. Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuje się przeraźliwie
tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi
12. Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić
myśli. To dlatego nie zawsze się rozumiemy
13. Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo
strach zmusza mnie do kłamstwa.
14. Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę cała
moją wiarę w ciebie
15. Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce
okazać, ze zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej
16. Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupi. One po prostu są
17. Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat,
byłaby w przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż
przepraszając mnie, stracisz autorytet. Za uczciwość umiem
podziękować miłością,o jakiej nawet ci się nie śniło
18. Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To
po prostu mój sposób na życie
19. Nie bądz ślepy i przyznaj, ze ja tez rosnę. Wiem, jak trudno
dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób,co możesz, aby nam się udało.
20. Nie bój się miłości. Nigdy.
CDN…

 

ŁADOWARKA

 

Na wstępie wyjaśnienie dlaczego nie było wpisu  w tamtym tygodniu

Powód jest błahy-padła mi ładowarka do laptopa, a jakoś nie po drodze było mi kupić nowej. Jednak w końcu się zebrałam i oto mam :-)

W nagrodę za cierpliwość dwa wpisy :-)

Uffff teraz pasuje opisać dwa tygodnie.

Wiele się działo.

Zacznę od tej najmniej przyjemnej.

Moja średnia córka dostała w twarz………………..

To był bardzo ciężki dzień……

Wszystko pod górkę……

Noga bolała jak cholera….

Ciśnienie szalało…

Młode wyczuwając moje zdenerwowanie dawały w kość….

Niestety nie wyczułam momentu w którym zaczynały puszczać mi emocje i nerwy….

Młoda napyskowała a mi poszła ręka…

Zanim się zorientowałam co robię uderzyłam ją w twarz…

Płakała młoda…

Płakałam Ja….

Parę sekund po tym jedyne co czułam to nienawiść…

Nienawiść do siebie TAKĄ WSZECH-OGROMNĄ

Nie mogłam zebrać myśli…

Wszystko wróciło ……Cała moja przeszłość…!!!!!!!!!!!!!!

Nie próbuję się usprawiedliwić…

Na to nie ma usprawiedliwienia…..

Czułam się jak ostatnia ………

Przeryczałam całą noc…

Wtedy sobie obiecałam,że to będzie ostatni raz jak podniosłam rękę na którąś                    z moich córek….

Jak na razie minęło 2,5 tygodnia i się udało..

Boże proszę oby tak dalej.

Oczywiście przeprosiłam moją córkę i poprosiłam aby mi wybaczyła…

Bardzo ważne jest potrafić przeprosić….

W dalszej części coś wam opowiem……

To uświadomiło mi też inną rzecz….

Jak bardzo nie panuję nad swoimi emocjami i agresją……

Piszę tutaj o ciężkich i trudnych sprawach…..

Niektórzy pewnie mnie oceniają…

Może nienawidzą…

Najchętniej odebraliby mi dzieci….

Cóż każdy ma prawo do własnej oceny i odczuć….

Mogłabym pominąć to „ZDARZENIE”

Jednak ten blog to przede wszystkim część mojej terapii…

A Ja już nie uciekam….

Oj nie………

UFFF….

Przebrnęłam…

To jedziemy dalej…..

Odnośnie tego jak ważne jest przeproszenie dziecka.

Niedziela Poniedziałek Wtorek Środa Czwartek Piątek Sobota Styczeń Luty Marzec Kwiecień Maj Czerwiec Lipiec Sierpień Wrzesień Październik Listopad Grudzień

Rejestrowanie nowego konta

Masz już konto?
Zaloguj się Lub Resetuj hasło